13 grudnia – 34 rocznica ogłoszenia stanu wojennego

Dziś rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. 

Stan wojenny w Polsce 1981–1983 – stan nadzwyczajny wprowadzony 13 grudnia 1981 roku na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, niezgodnie z Konstytucją PRL. Został zawieszony 31 grudnia 1982 roku, a zniesiono go 22 lipca 1983 roku. W trakcie jego trwania z rąk milicji oraz SB zginęło kilkadziesiąt osób.

Czołgi na ulicach miast Polski
12 grudnia 1981 Rada Państwa uchwaliła dekret o wprowadzeniu stanu wojennego, co 13 grudnia społeczeństwu ogłosił generał Wojciech Jaruzelski. Powołana została Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, która administrowała stanem wojennym. Na ulice wyjechały czołgi, transportery opancerzone oraz inne wozy bojowe. Patrole milicji i wojska „pilnowały porządku” (do maja 1982 roku obowiązywała godzina milicyjna). Zawieszono działalność wszystkich organizacji, stowarzyszeń i związków zawodowych (część z nich rozwiązano). Zakazano organizowania strajków, manifestacji i zgromadzeń. Tryb wprowadzenia (dziś uznawany za niekonstytucyjny) i forma, jaką przybrał stan wojenny w Polsce miały wiele cech rządów dyktatury wojskowej.

16 grudnia 1981 – nastąpiła pacyfikacja Stoczni Gdańskiej, Huty im. Lenina (największego zakładu w Małopolsce), Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu , w Trójmieście walki uliczne – władze używają czołgów i śmigłowców, w Katowicach oddziały ZOMO przeprowadzają atak na kopalnię „Wujek” – ginie 9 górników, 21 jest rannych.

Stan wojenny sparaliżował kraj

Norman Davies tak opisał wydarzenia 13 grudnia 1981 roku: „generał Jaruzelski – któremu pomagał głęboki śnieg – przeprowadził najdoskonalszy zamach wojskowy w historii nowożytnej Europy. W ciągu kilku godzin aresztowano 40- 50 tysięcy działaczy „Solidarności”; przerwano wszystkie połączenia; wojskowi komisarze przejęli wszystkie ważniejsze instytucje. Stan wojenny sparaliżował kraj” [2].
Prawa obywatelskie zostały ograniczone. Wprowadzono cenzurę korespondencji oraz rozmów telefonicznych ( do końca marca 1982 roku nie było międzymiastowej łączności telefonicznej). W telewizji i radiu pozostawiono po jednym programie. Osoby stawiające opór wobec ówczesnej sytuacji były aresztowane, szykanowane, zwalniane z pracy, szantażowane.

Formy sprzeciwu wobec stanu wojennego
W czasie stanu wojennego utworzyła się opozycja, która podjęła działalność podziemną. Wydawane były gazety (60 podziemnych tytułów prasowych) i liczne książki. W kwietniu 1982 roku powstawało radio „Solidarność”. Społeczeństwo wobec stanu wojennego organizowało spontaniczne formy sprzeciwu. Nawiązano kontakty z zagranicą.
Organizowano demonstracje (w tym między innymi w Nowej Hucie) i strajki, podczas których ZOMO (Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej) używało siły i broni. Ofiarą stanu wojennego był między innymi Bogdan Włosik, który został zastrzelony 13 października 1982 roku w Nowej Hucie podczas demonstracji pod Arką Pana przez funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej.

Pomoc represjonowanym
W tych trudnych czasach represjonowani mogli liczyć na pomoc Kościoła katolickiego a także organizacji międzynarodowych i centrali związkowych. Np. Stany Zjednoczone zastosowały sankcje ekonomiczne w stosunku do ówczesnych polskich rządów.

Podczas stanu wojennego niemal każda manifestacja kończyła się bitwą z milicją.
Nowa Huta, obok Gdańska i Wrocławia, była jednym z najsilniejszych bastionów „Solidarności”. Źródłem tego oporu był kombinat i nowohucka młodzież, która nie miała już żadnych złudzeń wobec komunizmu. Dzięki temu manifestacje na terenie dzielnicy nigdy nie wygasły.

Pierwszy raz po wprowadzeniu stanu wojennego do starć z ZOMO doszło jednak na Rynku Głównym, po mszy św.w intencji górników zabitych w kopalni „Wujek”. Na wiernych wychodzących ze świątyni brutalnie napadło ZOMO. Ludzie byli pałowani i przewracani strumieniami wody z armatek.

Po 586 dniach odwołano stan wojenny: został zawieszony 31 grudnia 1982 roku, a 22 lipca 1983 roku został odwołany. Trwał 586 dni, podczas których zginęło co najmniej dziewięćdziesiąt jeden osób.

Pamiętamy.

/Redakcja/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.